Pomnik ku czci polskiego generała Azerbejdżańskiej Armii Narodowej Macieja Sulkiewicza i azerbejdżańskiego oficera Armii Krajowej Veli bek Hedigara; źródło: Ambasada Republiki Azerbejdżanu w Rzeczypospolitej Polskiej
Są takie kraje, które pomimo wielu różnic łączy zaskakująco wiele. Na pierwszy rzut oka wydaje się to wręcz nierealne. Państwa te należą do różnych kultur, mają różne wyznania, nigdy ze sobą nie sąsiadowały, a jednak istnieje pomiędzy nimi wyraźna wspólnota losów, która jest dobrze widoczna ponad wymienionymi wcześniej podziałami. Tak właśnie ma się rzecz z Polską i Azerbejdżanem. Dla przeciętnego Polaka to odległe i egzotyczne państwo leżące nad Morzem Kaspijskim. Bywa nazywane Perłą Kaukazu. Ta kraina wiecznego ognia, pełna pól naftowych, ale też pięknej architektury i zapierających dech krajobrazów ma z naszym krajem znacznie więcej powiązań, niż można by przypuszczać.
Naród azerbejdżański zaczął tworzyć się już w XI w. Niestety przez większą część swojej historii musiał podporządkować się silniejszym sąsiadom. W średniowieczu byli to Turcy Seldżuccy, w okresie nowożytnym Persja, zaś od pierwszej połowy XVIII w. Rosja carska. Stało się tak w wyniku dwóch przegranych wojen Persji z Imperium Rosyjskim. Azerbejdżan zdołał się wybić na niepodległość dopiero w maju 1918 r. Niestety już w 1920 r. osłabione państwo padło łupem bolszewików i zostało włączone do ZSRR. Kolejny raz Azerbejdżan stał się niezależny dopiero w 1991, gdy rozpadło się komunistyczne imperium. Nietrudno zauważyć wiele historycznych paraleli między naszymi narodami, które w XIX stuleciu znalazły się nawet w jednym organizmie państwowym, czyli w Rosji carów.
Obecnie zarządzana jest przez klan Alijewów. Od kilku kadencji prezydentem jest Ilham Alijew, który stara się nie angażować swego państwa w żadne sojusze i bloki polityczne i trzyma pewien dystans zarówno w stosunku do Wschodu (Azerbejdżan jest państwem programowo świeckim), jak i Zachodu (nie jest to kraj demokratyczny). Jego najbliższym partnerem jest Turcja, która wspomogła ten kraj w zwycięskiej wojnie z Armenią, która została zmuszona do oddania Górskiego Karabachu.
Azerbejdżan to także najbogatsze państwo regionu kaukaskiego. Zawdzięcza to przede wszystkim złożom ropy naftowej. A wszystko zaczęło się od Ignacego Łukasiewicza, który w latach 50. XIX w. wynalazł lampę naftową oraz został pionierem przemysłu naftowego, zakładając pierwszą na świecie kopalnię tego surowca (Bóbrka koło Krosna). Dla Azerbejdżanu boom naftowy na dobre rozpoczął się na początku lat 70. XIX w. Swoje trzy grosze dorzucił tu także jeden z najbogatszych ludzi Imperium Rosyjskiego, czyli Karol Jaroszyński, który czynnie wspierał biznes naftowy, a w naszym kraju znany jest głównie jako filantrop, który był m.in. jednym z fundatorów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Oczywiście wszyscy znamy literackie nawiązania do Azerbejdżanu, a konkretnie do Baku – jego pięknej stolicy. W końcu każdy z nas czytał w czasach szkolnych „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego i dobrze pamięta, skąd do Polski przybył Cezary Baryka. Niestety zwykle na tym kończy się wiedza większości rodaków. Zamierzam (oczywiście na miarę moich możliwości) zmienić ten stan rzeczy.
Zapraszam do prześledzenia wątków polskich w historii tego pięknego kraju oraz dziejów wzajemnych wpływów i kontaktów.
Wioska Khinalig w Azerbejdżanie; autor: Klaudia Kosicińska
Historia obustronnych kontaktów
Zawsze najlepiej zacząć ab ovo. W tym przypadku punktem startowym będzie wiek XV. W 1472 r. władca Azerbejdżanu Uzun Hasan skierował list do króla Polski Kazimierza Jagiellończyka IV, co uznawane jest za historyczny początek stosunków polsko-azerbejdżańskich. Warto nadmienić, że korespondencja pomiędzy oboma władcami trwała przez kolejne pięć lat, czyli do roku 1477. Uczciwie trzeba jednak powiedzieć, że Polacy na teren dzisiejszego Azerbejdżanu zaczęli przybywać już w XIII wieku, choć głównie jako jeńcy wzięci w tatarski jasyr.
Jeszcze w XVI wieku polscy misjonarze przybyli na dwór szacha perskiego Abbasa I Wielkiego, którego władztwo obejmowało także tereny Kaukazu. W XVIII wieku na te tereny zaczęli przybywać zainteresowani Orientem i jego powabem kulturowym podróżnicy. Wśród nich był powieściopisarz Jan Potocki, który w czasie swej podróży zgromadził wiele materiałów etnograficznych.
Jednakże za prawdziwy początek ożywionych kontaktów pomiędzy ludnością polską a azerbejdżańską należy uznać XIX wiek, a więc czas zaborów. Ona kraje wchodziły wówczas w skład Cesarstwa Rosyjskiego. Nie da się jednak ukryć, że nawet wówczas podróże Polaków na Kaukaz były zwykle przymusowe, tzn. ściśle wiązały się z carskimi zsyłkami czy służbą wojskową w tych rejonach. Z tego też powodu obszar ten nazywany był przez naszych rodaków „ciepłą Syberią”.
Wzajemne wpływy kulturalne
Jednakże dużym uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że Polacy w tych rejonach to głównie żołnierze i powstańcy. Dosyć ważną grupę stanowili tu literaci, którzy co prawda także (o ironio) zostali zesłani na te tereny, ale nie ze względu na działalność spiskową, tylko literacką. Twórców tych zaczęto określać mianem „kaukaskiej grupy poetów”. Już samo to określenie sugeruje, że nadal działali na niwie literackiej, służąc tym samym rozsławieniu tego rejonu wśród rodaków. Interesowała ich odrębność kulturowa regionu oraz specyfika języka azerbejdżańskiego. Do tego typu twórców można zaliczyć chociażby: Michała Butowt-Andrzejkowicza, Wincentego Gedeona Giedrojcia czy Leona Gerszewskiego.
Aleksander Chodźko; źródło: domena publiczna
Jednakże za pioniera badań literatury ludowej i folkloru Azerbejdżanu uznawany jest Aleksander Chodźko. Podczas swojego pobytu dokładnie przewędrował on te tereny wzdłuż i wszerz, kolekcjonując jednocześnie tamtejsze pieśni, legendy czy teksty gwarowe. Były one następnie publikowane w prasie, np. w „Tygodniku Petersburskim” i „Gazecie Literackiej” (także wydawanej w Petersburgu). Pisał także o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych tego regionu. Przybliżał kulturę oraz zwyczaje i obyczaje azerbejdżańskie. Duże wrażenie wywarło na nim Baku. Jest on autorem pierwszego opracowania w literaturze zachodnioeuropejskiej prezentującego folklor azerbejdżański. Jego prace zyskały szeroką recepcję, o czym świadczy chociażby fakt publikowania w Paryżu i Londynie. Dzięki niemu w Europie stał się popularny azerbejdżański epos heroiczny „Kör-ogły”, który przetłumaczył na język angielski i wydał w Londynie w 1842 roku. Chodźko to bardzo istotna postać łącząca kulturę polską oraz azerbejdżańską.
W tym czasie bowiem także Azerowie zaczęli nawiązywać kontakty z Polakami. Spotykali się z nimi nie tylko na Kaukazie, ale także w Petersburgu czy Warszawie. Bardzo często byli dla naszych rodaków nauczycielami języków orientalnych. Tak właśnie było w przypadku Mirzy Muhammeda Dżaffara Topczybaszewa, który w Petersburgu zetknął się m.in. z Aleksandrem Chodźko, Ludwikiem Spitznaglem, Franciszkiem Malewskim, Józefem Sękowskim. Zainspirował ich do poznania literatury azerbejdżańskiej, a także do przekładów dzieł azerbejdżańskich twórców. Przyniosło to spodziewane owoce. Sękowski przełożył z języka tatarsko-azerbejdżańskiego na rosyjski opowieść „Derewiannaja krasawica”, a Ludwik Spitznagel zaczął tłumaczyć na język francuski dzieło azerbejdżańskiego poety Nizami Gandżawi „IskanderName”. Było to pierwsze tłumaczenie twórczości Nizamiego na języki europejskie.
Topczybaszew miał także okazję poznać Adama Mickiewicza, który pod jego kierunkiem zaczął uczyć się języka perskiego, niestety przedwcześnie przerwaną przez nakaz wyjazdu do Petersburga. W wyniku znajomości poetów zrodził się zamysł przekładu jednego poematu z „Sonetów krymskich” – „Widok ze stepów Kozłowa”. W tłumaczeniu dopomógł Topczybaszewowi wspominany już kilkukrotnie Chodźko, który dokonał dosłownego przekładu sonetu na język perski. Warto wiedzieć, że było to działanie pionierskie, gdyż to pierwszy utwór europejski przełożony na język perski. Skutkiem ubocznym tego działania było większe zainteresowanie na Wschodzie twórczością naszego wieszcza – po 1830 roku zaczęły docierać na te tereny zbiory wierszy poety.
„Za wolność naszą i waszą”
Bez akcentów militarnych ten wpis byłby niepełny. Zarówno Polacy, jak i mieszkańcy Kaukazu są znani ze swej waleczności i umiłowania wolności. Niestety „niekorzystne wiatry historii” spowodowały wielowiekową zależność od Rosji (a w przypadku Azerbejdżanu także od Persji) i tym samym utratę niepodległości. Postaciami zasługującymi na szczególne wyróżnienie na tym polu są: Maciej Sulkiewicz oraz Veli bek Jedigar.
Maciej Sulkiewicz; źródło: domena publiczna
Maciej Sulkiewicz był Polakiem o tatarskich korzeniach, który początkowo służył w armii rosyjskiej. Pod koniec pierwszej wojny światowej działał na rzecz niepodległości Krymu, którego bronił zarówno przed zakusami Ukraińców, jak i Rosjan (tak czerwonych, jak i białych). Ostatecznie jednak musiał skapitulować pod naporem armii generała Denikina i pod koniec 1918 r. wyjechał do Azerbejdżanu, aby objąć stanowisko szefa sztabu tamtejszej armii – został na nie powołany 19 marca 1919 r. Wykazał się dużym zaangażowaniem w tworzeniu Armii Narodowej. Niestety pozbawiona międzynarodowego wsparcia armia nie była w stanie odeprzeć bolszewickiej inwazji w 1920 r. Sulkiewicz został pojmany i skazany na śmierć jako kontrrewolucjonista. „Jestem zaszczycony, że mogę umrzeć jako żołnierz armii muzułmańskiej. Żegnajcie!” – to były ostatnie słowa, jakie wypowiedział, zanim stanął przed plutonem egzekucyjnym 15 lipca 1920 r. Sulkiewicz był jednym z wielu, którzy zakończyli życie w walce z bolszewikami o niepodległość Azerbejdżanu, i jednym z polskich bohaterów, którzy zapisali się w historii obu narodów.
Veli bek Jedigar; źródło: domena publiczna
Veli bek Jedigar – ukończył Wyższą Akademię Wojskową Polskich Sił Zbrojnych w 1932 r. W czasie kampanii wrześniowej brał udział w działaniach wojennych jako szef sztabu Mazowieckiej Brygady Kawalerii, a od sierpnia 1940 r. do lipca 1944 r. dowodził konspiracyjnym (w ramach Armii Krajowej) 7. Pułkiem Ułanów Lubelskich (w którym jeszcze przed wojną, w 1936 r., został zastępcą dowódcy). Veli bek Jedigar napisał książkę o historii pułków kawalerii tatarskiej w Polsce (Warszawa 1925) i kawalerii w Armii Krajowej, która ukazała się w Londynie w 1956 r. Po II wojnie światowej Jedigar wyemigrował do Argentyny, gdzie został przywódcą tamtejszego ruchu emigracyjnego żołnierzy AK. Szczątki Veli bek Jedigara, zmarłego w Buenos Aires 13 grudnia 1971 r., zostały w 1991 r. przewiezione do Polski przez jego krewnych i przyjaciół oraz pochowane na Muzułmańskim Cmentarzu Tatarskim w Warszawie.
Oczywiście to tylko najbardziej znane postaci – takich oficerów i żołnierzy było po obu stronach więcej. Co istotne, oba narody wykazały się przy tym sporą tolerancja w kwestii akceptacji różnic kulturowych. Pełen szacunku stosunek polskich przywódców do religii muzułmańskich żołnierzy kontraktowych i studentów wojskowych, a mianowicie zapewnienie możliwości przestrzegania obrzędów religijnych i budowa meczetu w Warszawie, podniosły morale żołnierzy azerbejdżańskich. Oficerowie wojskowi obu narodów odegrali kluczową rolę w walce o wolność swoich ojczyzn.
Nadmorski bulwar w baku: autor: Khortan
Perła Kaukazu i jej architektura
Na osobne omówienie zasługuje Baku wraz z jego mieszkańcami.
To tu młody Cezary Baryka, „w gronie kilku starych kolegów drałował z lekcyj i bujał po okolicy, a nawet nocą ganiał po ulicach, po jamach i wertepach, po zwaliskach gwebryjskich świątyń i ruinach starych meczetów. […] Uwijał się w porcie, w brudach i czadach „czarnego miasta” lub między wulkanami, których kratery wyrzucają słone błoto”.
W Baku powstała wielotysięczna społeczność polska. Właśnie tu urodziło się wielu Polaków, którzy stali się wybitnymi naukowcami i działaczami społecznymi. Nasi rodacy aktywnie przyczyniali się do promowania tradycji europejskich w Azerbejdżanie. Studiowali literaturę, folklor, muzykę Azerbejdżanu i rozpowszechniali informacje o tych bogactwach kulturowych w całej Europie. Polacy byli też posłami w Medżlisie (parlamencie azerbejdżańskim), pracowali w azerbejdżańskim ministerstwie spraw zagranicznych, a nawet piastowali stanowiska szefa gabinetu premiera czy wiceministra sprawiedliwości – ten zaszczyt spotkał braci Kryńskich.
Budynek Rady Miejskiej w Baku; autor: Sefer azeri
Nasi rodacy mieli znaczący wpływ na ogromną metamorfozę Baku, które z małego i peryferyjnego miasteczka imperium w krótkim czasie stało się pełnym życia centrum wydobycie ropy naftowej. Na początku dwudziestego wieku Azerbejdżan dostarczał połowy światowego zapotrzebowania na ten surowiec. Postaci takie jak: Witold Zglenicki, Paweł Potocki czy Tadeusz Wyganowski zajęły poczesne miejsce w historii wydobycia ropy w Azerbejdżanie. Ten pierwszy, oprócz zasług dla geologii i górnictwa naftowego, okazał się także najhojniejszym w historii sponsorem polskiej nauki, przekazując Kasie im. Mianowskiego dochody z działki naftowej w Surachanach, które wyniosły w sumie około 2,4 mln dolarów (to zawrotna kwota, jak na ówczesne czasy). Niestety objęcie władzy przez bolszewików położyło kres tej inicjatywie.

Pałac Ismailija w Baku; autor: Sefer azeri
Jednak Polacy mieszkańcom Baku kojarzą się przede wszystkim z architekturą. A wszystko to za sprawą kilku wybitnych przedstawicieli tego zawodu, którzy w XIX i pierwszych latach XX wieku oddali wielkie usługi Baku, znacząco je upiększając. W Azerbejdżanie jest to fakt powszechnie znany. Do tej plejady mistrzów architektonicznych bez wątpienia należą: Józef Płoszko, Józef Gosławski, Kazimierz Skórewicz. Tworzyli najczęściej na zamówienie miejscowych milionerów. Tym samym nie ograniczał ich budżet i mogli sobie pozwolić na stworzenie pięknych i monumentalnych budowli. Do dziś robią one piorunujące wrażenie. Warto zobaczyć na własne oczy Dom Musy Nagijewa, Pałac Szczęścia, Pałac Ismailija (wszystkie autorstwa Józefa Płoszki), budynek Rady Miejskiej Baku (Gosławski) czy Biurowiec Rotszyldów (Skórewicz).
Warto wiedzieć, że w 2019 r. podczas oficjalnej wizyty Prezydenta RP Andrzeja Dudy w Baku oficjalnie została otwarta ulica Architektów Polskich. Ten fakt w sposób dobitny pokazuje, jak wiele dobrego zrobili Polacy dla mieszkańców Baku.
Andrzej Duda i Ilham Alijew podczas odsłonięcia tablicy ku czci polskich architektów – budowniczych Baku; źródło: PAP/W. Olkuśnik
Do dnia dzisiejszego stosunki między naszymi państwami są ciepłe i serdeczne. I miejmy nadzieję, że ten stan już nigdy nie ulegnie zmianie. Perspektywy współpracy są bowiem nader obiecujące. Azerbejdżan do zamożne i stabilne państwo, które jest otwarte na współpracę gospodarczą z innymi państwami. Inwestuje nie tylko w węglowodory, ale też w rozwój zielonej energii i chce stworzyć u siebie hub transportowo-komunikacyjny.
***
Ponieważ wpis ten traktował o „ciepłej Syberii”, to siłą rzeczy w kolejnym skoncentruję się na tej oryginalnej. Oczywiście wszystko z wyraźnym wątkiem polskim. Już teraz zapraszam do lektury!
Nowoczesne Baku; autor: Agnieszka Wasztyl
0 Komentarzy